Złote chryzantemy


30 września 2021

Przełom września i października to powolne żegnanie się z letnim czasem i witanie pięknej, złotej jesieni. Obok jej kolorów, słońca i pogody, którymi będziemy się mogli cieszyć, zbliżają się jesienne święta, w których tradycyjnie uczestniczymy.

            Jednym z takich świąt, głęboko tradycyjnym, jest listopadowy dzień Wszystkich Świętych. W okolicach tego dnia w sprzedaży pojawiają się piękne i zjawiskowe chryzantemy.

Jaka jest ich historia? Dlaczego właśnie te kwiaty zanosimy na groby?

Rodowód tej rośliny jest orientalny, wywodzący się z krajów Dalekiego Wschodu. Uprawiana była w Chinach już w XV wieku p.n.e. i była kwiatem tak popularnym, że na jej cześć nazwano jedno z prastarych miast. Około VIII wieku n.e. mimo surowego zakazu wywozu tych roślin z kraju, chryzantema zawędrowała do Japonii. Jej piękno urzekło ten naród tak mocno, że chryzantema stała się symbolem herbowym rodziny cesarskiej. Zyskała symbolikę piękna, słońca oraz nieśmiertelności cesarza i cesarstwa japońskiego.

Do Europy roślina ta przywędrowała dopiero w XVII wieku dzięki Anglikom.  Kwiaty  zostały docenione szczególnie przez arystokrację, często był to kwiat wykorzystywany do bukietów ślubnych.  Początek XX wieku został naznaczony wojnami , panny czy mężatki zanosiły chryzantemy na groby poległych żołnierzy. Czy to legenda czy prawda ….nie wiadomo jednakże chryzantema kojarzona jest ze smutkiem i cmentarzami.

Piękna chryzantema, uwielbiana przez wszystkich.

 Chryzantemy to typowe rośliny krótkiego dnia – tzn. gdy jesienią dni stają się coraz krótsze,  w wyniku zmiany warunków świetlnych rośliny zamiast rosnąć zaczynają kwitnąć. Wczesne odmiany kwitną już w sierpniu i we wrześniu, średnio wczesne w październiku i na początku listopada, a późne w listopadzie i grudniu.

            Niezależnie od czasu kwitnienia i tradycyjnego przeznaczenia kwiatów chryzantemy w krajach Europy, spójrzmy na nią łaskawszym okiem i doceńmy jej urodę i pierwotne znaczenie – piękno!

Podziel się

Komentarze

comments powered by Disqus